Dlaczego Jezus zsyła na nas próby, skoro nas kocha?


Oto niesamowicie brzmiące, o niezwykłej głębi zdanie, które od Niego samego usłyszała Gabriela Bossis (Tom pierwszy 3-tomowego wydania jej dziennika, pod datą 11 maja 1936 r., nr 776):

Widzisz, chciałbym nie zsyłać ci prób, ponieważ cię kocham,

i jednocześnie zsyłać ci je, ponieważ cię kocham i widzę twoją [wieczną] nagrodę".

Możemy przypuszczać, że Jezus ulega niekiedy tym, którzy zbyt natrętnie błagają o oddalenie tych prób, czyni to jednak wbrew samemu sobie: wie, że na Jego sądzie będzie wielkie rozczarowanie, gdy ktoś się przekona, że wybłagał sobie stratę tego, co mogło być jego bogactwem przez całą wieczność!

Najlepiej więc prosić Tego, który jest Miłością, aby postąpił z nami tak, jak dyktuje Mu serce, a nie według naszych pragnień czy naszego widzimisię. Najlepiej ze względu na wieczną nagrodę, ale także ze względu na to, że każdej próbie przypisane są dodatkowe łaski, dzięki którym możemy ją przejść zwycięsko. Tak też napisał Kardynał Wyszyński w swoich „Zapiskach więziennych": „Każde cierpienie Bóg nagradza dodatkowymi łaskami".

Gdy przyjdzie próba, otwórzmy szeroko serce na te dodatkowe łaski, a nigdy nie ugniemy się pod ciężarem zbyt wielkim - nasz dom nie runie pod naporem wichru, ulewy i nawałnic.

Tak powiedział nasz Pan, któremu niech będzie chwała i dziękczynienie przez całą wieczność.

 

POWRÓT